Home » felieton

Dlaczego niektórym klubom nie wychodzi? Lepiej sprawdzić – 03.08.2009.

Brak komentarzy | | | | DOŁĄCZ NA FACEBOOKU!

Dlaczego niektórym klubom nie wychodzi?

Kilka dni na urlopie spowodowało że nabrałem świeżego podejścia do tego co tak naprawdę widzę w klubach na codzień. No ale zacznijmy od początku.

Miesiąc temu zostałem wysłany przez swoją agencję do siedziby głównej w Monachium. Tam, 100 metrów od kompleksu biurowego znajduje się chyba największe w tym mieście skupisko klubów i dyskotek na kilometrze kwadratowym.

Na ten klubowy plac można było wejść tylko jedną, główną bramą, na środku znajdowały się urocze stoiska z lekkimi przekąskami, napojami czy papierosami. Jednak nie w uroku gastronomicznym leży codzienny sukces tej imprezowej wysepki pośród biurowców Monachium. To, że lokalizacją tego klubowego jest bliskie sąsiedztwo Ostbahnhof też nie jest tutaj najważniejsze.

To że w każdy imprezowy dzień walą tam tłumy jest zasługą osobliwego porozumienia właścicieli klubów. Otóż każdy z lokali (klubów, dyskotek… jak kolwiek je nazwiemy) ma swój oryginalny i niepowtarzalny przynajmniej na tej ulicy klimat.  W sumie klubów w tej imrezowej okolicy jest kilkanaście. I tak po kolei – mamy klimat stricte latynoski w “Bem Brasil”. Tylko i wyłącznie czarna muzyka – soul, rnb, hip hop, grana jest w klubie “Black”. Idąc dalej mamy w jednym miejscu mieszankę 70’s, 80’s i 90’s. Kilka metrów dalej znowu możemy się pobawić tylko i wyłącznie przy muzyce rock i pokrewne.

Wchodząc do każdego z tych klubów wiemy czego możemy się spodziewać. Wiemy jaką zastaniemy tam muzykę, mniej więcej wiemy też jakich możemy tam spotkać klubowiczów. Cudowne w tym rozwiązaniu jest to, że tak na prawdę w każdej z miejscówek są cały czas tłumy!

Oczywiście jeżeli ktoś jest już zmęczony szarpaniem drutów lub odgłosami batucady – krótki spacerek załatwia sprawę! 10 metrów i jesteśmy w innym klimacie muzycznym. Nic prostszego… A jednak, dla niektórych klubów na przykład w Polsce jest to trudne do osiągnięcia.

Wszędzie to samo

Weźmy pod lupę szczecińskie kluby na deptaku Bogusława, Alei Fontann, czy też po prostu wszystkie te które celują w masowego odbiorcy. We wszystkich tych klubach grają prawie cały czas ci sami didżeje, z gracją baletnicy wykonując rotacje i spacery między kolejnymi lokalami. W sobotę dj X zagra w klubie nr 1, by za 6 dni zagrać w klubie nr 2. Myślicie że jego repertuar smażonych płyt cd bardzo się zmienił od soboty?

Technologia obecnie pozwala na granie plików kupionych/ściągniętych z Internetu na płytach winylowych lub kompaktowych. Wszystko pięknie, tylko że sama technologia nie wystarcza. Potrzebny jest wystrój lokalu, marketing, klimat, obsługa w odpowiednim nastroju i … konsekwencja.

My natomiast nie powinniśmy się w Szczecinie dziwić. Dziwić że w kolejnym klubie o takim samym wystroju jak w pozostałych, z takim samym oświetleniem, po raz kolejny usłyszymy tą samą muzykę. Dźwięki będą prawie udolnie miksowane przez tych samych prezenterów.

Dla pełnej jasności – nie jestem przeciwny temu żeby dany DJ grał w kilku miejsach. Niech tylko te imprezy będą zorganizowane z jakimś pomysłem, ideą… Inaczej nawet party z tym najlepszym ma małe szanse na sukces.  Wracając do lokalnego – szczecińskiego poletka – jakoś nie potrafię sobie wyobrazić aby właściciele knajp przy Bogusława doszli do tak kreatywnych wniosków jak koledzy po fachu w Monachium. Ale bez obaw, Szczecin nie jest jedyny. Ten sam problem zauważyłem kilka lat temu kładąc płyty w Stolicy.

Warszawski klub Foksal co tydzień w sobotę prawie z szwajcarską dokładnością pustoszał kilka minut po godzinie 2giej w nocy. Większość klubowiczow – czy to celebryci – Alicja Bachleda Córuś, Paweł Wilczak, czy też celebryci na prywatną skalę, wszyscy grzecznie wsiadali w taksówki i jechali do Cynamonu.

Co tydzień mendadżerowie Foksala zastanawiali się… co takiego ciekawego ma konkurencja. Próbowali z tym walczyć, bookowali co raz to droższych DJów (za każdym razem oczywiście o zupełnie przypadkowym prezentowanym stylu muzycznym). Nie mogli zrozumieć, że tak na prawdę w Cynamonie wszystko jest dokładnie takie samo jak w ich klubie z jednym małym “ale”. Różnica polegała na tym subtelnym fakcie, że w umysłach klubowiczów Cynamon otrzymał już dawno etykietkę “eleganckiej afterowni”.

Dlatego też na przykład szczeciński klub Barrel Whisky Bar bez ciekawych DJów, powalającego wystroju czy mega atrakcji co tydzień w późnych nocnych godzinach przeżywa oblężenie.

Sens jest!

Nie wierzycie że tematyczne formatowanie klubów ma sens? Zapamiętajcie słowa mojego znajomego ze Szwajcarii który o szczecińskim Barrel mówił: “Stary, w tym klubie spotkałem później wszystkie kobiety które widziałem wcześniej w poprzednich lokalach!”

Powiadom:
  • Wykop
koncerty
Powiadomienie o nowych koncertach Dodając email akceptujesz regulamin.
Wygraj bilety na festiwale i płyty. Wprowadź email.

E-mail:

4 sierpnia 2009

Autor: Marcin Kowalik Profil na G+

Marcin Kowalik jest dziennikarzem muzycznym, związanym z Radiem Szczecin, Szczecin.FM i Radiem ABC. Od ponad dziesięciu lat staje też za gramofonami wielu topowych klubów Polski łącząc to co najlepsze w nowoczesnej muzyce klubowej. Co miesiąc recenzuje najciekawsze płyty, koncerty i wydarzenia kulturalne.

Serwis Klub.FM informuje o koncertach i wydarzeniach. Jest jedynie partnerem informacyjnym dystrybutorów biletów Eventim, Ebilet, Biletin, Bilety.fm, alebilet i TicketOnline. Nie odpowiadamy za opóźnienia w dostarczeniu biletów, ich braki lub problemy z płatnościami. Zażalenia, roszczenia i reklamacje prosimy zgłaszać do stron od których kupione zostały bilety. Komentarze z propozycjami sprzedaży lub kupna czy wymiany biletów są usuwane automatycznie.
koncerty bilety | bileteria | empik bilety na koncerty | sprzedaż biletów na koncerty | koncerty 2011

Komentuj!

Dodaj komentarz poniżej, lub trackback ze swojej strony. Subskrybuj komentarze via RSS.

Be nice. Keep it clean. Stay on topic. No spam.

Możesz korzystać z tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

This is a Gravatar-enabled weblog. To get your own globally-recognized-avatar, please register at Gravatar.